top of page


Małe zachwyty, małe rytuały. O tym, jak przestałam czekać na wielkie rewolucje
Gdyby ktoś jeszcze kilka lat temu powiedział mi, jak będą wyglądać moje dni, pewnie uznałabym to za szaleństwo. Byłam przekonana, że odpoczynek musi być wielki, wyjazd idealnie zaplanowany od A do Z, a pasje wymagają nieprzerwanych godzin skupienia. Dzisiaj stoję w środku zielonej Irlandii, na urokliwej farmie. Mąż zabrał naszą starszą córkę na surfing – złapali swój własny rytm i falę. Ja w tym czasie spaceruję powoli z Leonem, który właśnie skończył 8 miesięcy. Oglądamy mał
Antonina Żero
18 sie2 minut(y) czytania
bottom of page