top of page


O misjach specjalnych, nowej perspektywie i lesie, który pachniał spokojem
Zaczniemy od klasycznego, rodzicielskiego wyznania: czas przy niemowlaku płynie zupełnie własnym, lekko zakrzywionym torem. Czasem jedynym wyznacznikiem tego, że jest weekend, jest Maja, która bardzo dobrze pamięta, że dziś jest sobota. Poza tym wszystkie dni zlewają się w jedną, podobną do siebie całość. I tak oto, zupełnie nie wiem jak, po raz pierwszy odkąd Leon jest na świecie, kompletnie uciekł mi dzień publikacji posta! Mam wrażenie, że większą jasność umysłu miałam tu
Antonina Żero
8 godzin temu3 minut(y) czytania


Ciepłe myśli na Dzień Mamy
Dzisiaj jest nasz dzień. I chociaż w mediach społecznościowych zalewa nas fala idealnych, pastelowych kadrów, ja chcę napisać o macierzyństwie takim, jakie jest naprawdę. Bez filtra, ale z ogromnym ciepłem. Bo każda z nas, niezależnie od tego, czy tuli teraz jedno, czy kilkoro dzieci, jest dla mnie prawdziwą bohaterką. Dlaczego? Bo każdego dnia z odwagą mierzymy się z nieznanym. Nigdy nie wiemy, z jakim nastrojem nasze dziecko obudzi się rano, z jakimi problemami wróci z prze
Antonina Żero
26 maj2 minut(y) czytania


Kamyki przyjaźni
Wszystko zaczęło się od zwykłego spaceru z Mają. Maja, pewnie jak większość dzieci w tym wieku, potrafi dostrzec piękno tam, gdzie my, dorośli, widzimy tylko... tło. W pewnym momencie schyliła się i zawołała: „Zobacz, mamo, jaki super kolor ma ten kamień!”. To przypomniało mi o pewnym miejscu, które mijam niemal codziennie, spacerując z Leonem. Aby wyrównać tamtejszą drogę, wysypano na nią tłuczeń i gruz. Wśród tych wszystkich szarych odłamków zauważyłam kiedyś intrygujące, n
Antonina Żero
19 maj2 minut(y) czytania


Dwa światy 🌍
Dwa porody, dwa światy: Baby Blues, Norwegia i lekcje od Leona Często pytacie mnie o porównanie moich doświadczeń po narodzinach Mai i teraz, kiedy jest z nami Leon. Myślałam, że ten temat mam już „przepracowany”, ale patrząc na Leona, widzę, jak bardzo stan po połogu zależy od miliona czynników, na które czasem nie mamy wpływu. Pierwszy raz: Mgła i samotność Kiedy 8 lat temu rodziła się Maja, byłam przekonana, że mam depresję poporodową. Dziś, z perspektywy czasu, wiem, że t
Antonina Żero
12 maj2 minut(y) czytania


Różowa gumka do włosów, czyli o życiu „sprzed Leona”
Ostatnie dni były u nas wyjątkowo intensywne. Majówka, szkoła, szczepienie Leona... Czasem mam wrażenie, że jedyny moment, kiedy mogę zebrać myśli, to ten, w którym nagrywam dla Was te słowa, zamiast siadać do notatnika. Wieczory, które teoretycznie mogłyby być czasem na pisanie, zazwyczaj kończą się wspólną grą w planszówkę z Mają. Nie potrafię jej odmówić. To są te chwile, których nie da się odłożyć na później. Ale to właśnie niedzielna wizyta u fizjoterapeuty z Leonem przy
Antonina Żero
5 maj2 minut(y) czytania


Od zimowej rutyny do wiosennych odkryć, czyli o moich „trasach” w życiu.
Zazwyczaj siadam do notatnika, przelewam myśli na papier, a potem spokojnie przepisuję je tutaj, na bloga. Tym razem jest inaczej. Piszę do Was... głosem. Nagrywam te słowa na dyktafonie, spacerując, bo ostatni tydzień był tak intensywny, że po prostu nie zdążyłam usiąść do klawiatury. Ale to, o czym chcę Wam opowiedzieć, jest zbyt ważne, by czekało. Moja skandynawska szkoła hartowania Leon urodził się w środku srogiej zimy. Jeśli mnie znacie, wiecie, że w kwestii spacerów je
Antonina Żero
28 kwi2 minut(y) czytania


Wszystko starsze od Ciebie. Refleksje w czwartym miesiącu życia
Czas jest przedziwnym zjawiskiem, zwłaszcza gdy zostajesz mamą. Z jednej strony mam wrażenie, że Leon jest z nami od zawsze – jakby dwa lata minęły od momentu, gdy po raz pierwszy przekroczyliśmy próg domu z tym małym zawiniątkiem. Z drugiej strony, kalendarz nie kłamie: to dopiero (i aż!) cztery miesiące. Ostatnio złapałam się na bardzo specyficznej myśli, która towarzyszy mi od powrotu ze szpitala. To uczucie, że nagle znalazłam się w świecie „starców”. Dom pełen świadków p
Antonina Żero
21 kwi2 minut(y) czytania


Doktorat z „gu”, czyli o tym, dlaczego świat oszalał na punkcie dziecięcych osiągnięć
Ostatnio przeglądałam jedną z grup dla mam w mediach społecznościowych i trafiłam na wpis, który na długo zapadł mi w pamięć. Jedna z mam, pełna szczerych obaw, zapytała społeczność, czy z jej 3-miesięcznym maleństwem jest wszystko w porządku, ponieważ... mówi tylko „gu”. Reakcja? W 80% był to czysty sarkazm. „Mój to już książki czyta!”, „Moja zna cały alfabet”, „Moje to już doktorat robi!” – sypały się komentarze. Choć te mamy chciały w ten (nieco brutalny) sposób przekazać
Antonina Żero
14 kwi2 minut(y) czytania


Kiedy maluch zaczyna „wyrzucać” drzemki
Mówi się, że w życiu rodzica jedyną stałą jest zmiana. I choć wiemy to w teorii, praktyka zawsze potrafi nas zaskoczyć. Leon skończył niedawno trzy miesiące i – wierzcie lub nie – dokładnie dzień po tej małej „rocznicy” świat zaczął wyglądać inaczej. Małe kroki, wielkie zmiany Obserwowanie rozwoju niemowlęcia to fascynujący proces. Nagle zauważasz, że te małe rączki, wcześniej raczej przypadkowe w swoich ruchach, zaczynają świadomie zaciskać się na ubraniu czy zabawce. To jes
Antonina Żero
7 kwi2 minut(y) czytania


„A może zęby?”
Każda mama zna ten scenariusz. Twoje dziecko płakać, a Ty w ułamku sekundy stajesz się centrum dowodzenia, na które spływają meldunki od „sztabu doradców”. Lista kontrolna jest zawsze taka sama: głodny? mokro? za zimno? za gorąco? I na samym szczycie, niczym magiczne wyjaśnienie każdej niemowlęcej bolączki: „A może to zęby?”. Uniwersalna diagnoza Pytanie o zęby towarzyszy nam właściwie od pierwszych tygodni życia malucha. Miesięczne niemowlę płacze? „Zęby!”. Dwumiesięczne mar
Antonina Żero
31 mar2 minut(y) czytania


Czy na budowie może grać Chopin? Czyli moje spacerowe rozmyślania 🎶🏗️
Dzisiejszy wpis będzie krótki, ale po prostu nie mogłam się powstrzymać, żeby nie podzielić się z Wami pewną refleksją! Codziennie spaceruję z Leonem i nasza trasa prowadzi obok trzech, czasem czterech budów. To fascynujące, że każda z nich ma swój własny... soundtrack. Z głośników i radiodbiorników niemal zawsze płynie muzyka, a ja – z czystej ciekawości – zawsze nadstawiam ucha, żeby sprawdzić, jaka dzisiaj leci playlista. Od disco polo po hip-hop Ostatnio rozrzut gatunkow
Antonina Żero
17 mar1 minut(y) czytania


Dwa miesiące z Leonem: O łzach, hormonach i uśmiechu, który leczy wszystko
Leon ma już dwa miesiące. Kiedy to zleciało? Mam wrażenie, że czas nagle wrzucił najwyższy bieg, choć muszę Wam się do czegoś przyznać – pierwszego miesiąca prawie nie pamiętam. Zniknął w mgle baby bluesa. To był czas, w którym wibracje moich emocji mogłyby zasilić małe miasto, a nawał laktacyjny i walka o każdą chwilę stabilizacji mieszały się z obezwładniającym zmęczeniem. Z nocy, które kiedyś po prostu się „przesypiało”, zostały mi drzemki – może po 2–3 godziny. A jednak,
Antonina Żero
3 mar2 minut(y) czytania


Ciii… Słyszysz to? Czyli jak dom zaczyna krzyczeć, gdy dziecko idzie na drzemkę
Znasz to uczucie? Odkładasz dziecko do łóżeczka, cicho zamykasz drzwi i wstrzymujesz oddech. W teorii to czas na Twoją kawę, chwilę spokoju lub nadrobienie domowych zaległości. W praktyce – właśnie wkraczasz na pole minowe. Niedawno, gdy położyłam Leona na drzemkę, uderzyła mnie jedna myśl: Kiedy dziecko śpi – cały dom krzyczy. Zmywarka: instrument tortur Czynności, które kiedyś były po prostu nudnym obowiązkiem, nagle stają się ekstremalnie głośne. Wyjmowanie naczyń ze zmywa
Antonina Żero
24 lut2 minut(y) czytania


Mała-dorosła: Jak narodziny brata zmieniły moją 8-letnią córkę
Dzisiaj (17.02.26) mijają dokładnie dwa miesiące, odkąd Leon jest z nami. To czas wielkich zmian, pieluch i nieprzespanych nocy, ale też czas niezwykłej obserwacji. Patrzę na moją 8-letnią córkę, Maję, i nie mogę wyjść z podziwu. Mam wrażenie, że w dniu, w którym wróciłam z niemowlakiem ze szpitala, ktoś „podmienił” mi dziecko. Przemiana, której się nie spodziewałam Jeszcze niedawno Maja była małą dziewczynką, której musiałam przypominać o umyciu zębów czy czesaniu włosów. Dz
Antonina Żero
17 lut2 minut(y) czytania


Fale po porodzie: O emocjonalnym oceanie, który nie pyta o drogę
Wiele z nas myśli, że poród to meta. Że po wszystkim po prostu „wracamy do brzegu”. Rzeczywistość jest jednak inna: narodziny dziecka to moment, w którym zostajemy wrzucone na pełne morze. To ocean emocji, których nie sposób przewidzieć, a tym bardziej uporządkować. Nie szukaj w tym logiki Po porodzie emocje zmieniają się jak fale. W jednej minucie czujesz obezwładniające szczęście i wzruszenie, by za chwilę zderzyć się z bezsilnością i łzami. Tu nie ma rytmu ani logiki. Jest
Antonina Żero
12 lut2 minut(y) czytania


Nowe wcielenie: O domykaniu etapu połogu i pożegnaniu z ciążową bańką
To nie jest powrót do dawnej wersji mnie. To przejście do kolejnego wcielenia – mądrzejszego i lepiej znającego swoje granice.
Antonina Żero
7 lut2 minut(y) czytania


Godzina wolności: O nostalgii i szczęściu na spacerze z wózkiem
Kiedy zamykam za sobą drzwi, czuję nagły przypływ szczęścia. To mój czas na oddech, moja godzina tylko ze swoimi myślami.
Antonina Żero
7 lut2 minut(y) czytania
bottom of page