Wszystko starsze od Ciebie. Refleksje w czwartym miesiącu życia
Czas jest przedziwnym zjawiskiem, zwłaszcza gdy zostajesz mamą. Z jednej strony mam wrażenie, że Leon jest z nami od zawsze – jakby dwa lata minęły od momentu, gdy po raz pierwszy przekroczyliśmy próg domu z tym małym zawiniątkiem. Z drugiej strony, kalendarz nie kłamie: to dopiero (i aż!) cztery miesiące.
Ostatnio złapałam się na bardzo specyficznej myśli, która towarzyszy mi od powrotu ze szpitala. To uczucie, że nagle znalazłam się w świecie „starców”.
Dom pełen świadków przeszłości
Mianowicie: dosłownie wszystko i wszyscy w tym domu są starsi od mojego syna. To niby oczywiste, wręcz banalne. A jednak, gdy patrzę na Leona, ta myśl nabiera niesamowitej głębi.
• Nasze koty? To przy nim sędziwi mędrcy, którzy widzieli świat „przed Leonem”.
• Sprzęty domowe? Każdy mikser, telewizor czy fotel ma dłuższą historię niż on.
• Nawet ta nieszczęsna paczka chipsów w szafce! Gdyby tylko mogła mówić, pewnie opowiedziałaby historie z czasów, gdy Leon był jeszcze tylko marzeniem albo planem.
Bo przecież data ważności chipsów jest długa – mogły czekać na półce pół roku, zanim on w ogóle pojawił się na świecie.
Starsze niż właściciel
Nawet rzeczy kupione specjalnie dla niego – te malutkie body, pierwsze grzechotki czy kocyk – istnieją na tym świecie dłużej niż ich właściciel. Zostały wyprodukowane, zapakowane i kupione, zanim on wydał z siebie pierwszy krzyk.
Dla postronnego obserwatora to zupełnie normalne. Świat przecież istniał przed porodem i po porodzie po prostu toczy się dalej. Ale dla mnie, jako mamy, ta perspektywa jest uderzająca.
Nowy podział czasu
Mój świat bezpowrotnie podzielił się na dwie ery: „przed narodzinami dziecka” i „po”. To jak nowa chronologia, w której wszystko, co mnie otacza, jest pamiątką z poprzedniej epoki.
Ten fakt „starszości” wszystkiego dookoła – tak naturalny i przezroczysty dla kogoś z boku – dla mnie wciąż ma w sobie coś z magii. To przypomina mi, jak kruchym i nowym cudem jest ten mały człowiek w świecie pełnym starych przedmiotów.
A Wy? Też miałyście takie poczucie po powrocie ze szpitala, że nagle Wasze mieszkanie stało się „muzeum” z czasów sprzed dziecka?



Komentarze