top of page


Figa z Makiem, czyli o nowym puszystym rozdziale w naszym domu
Nie minęło dużo czasu od dnia, w którym pożegnaliśmy naszą kochaną Tarę. Pamięć o niej i tęsknota zostaną z nami na zawsze – towarzyszyła nam w tylu życiowych przejściach, była najbardziej wierną przyjaciółką, jaką można sobie wymarzyć. Serce po takiej stracie goi się powoli, ale życie potrafi pisać przedziwne, niespodziewane scenariusze. Jestem w stałym kontakcie z fundacją pomagającą zwierzętom, a szczególnie z niesamowitą dziewczyną, która prowadzi dom tymczasowy. Jej poko
Antonina Żero
23 wrz2 minut(y) czytania


O wytchnieniu w chaosie
Czasem bywają takie momenty, kiedy otwieram pustą stronę i po prostu nie wiem, co napisać. Ten i poprzedni tydzień przyniósł całe mnóstwo natłoku – przejście z letniego, wakacyjnego trybu na powrót do szkolnej codzienności, mnóstwo spraw na raz. W tym wszystkim gdzieś po drodze całkowicie straciłam wenę. Zapytałam Was nawet na Instagramie, o czym mogłabym napisać, co chcielibyście przeczytać. Jedna z Was podsunęła myśli: „Napisz o tym chaosie”. I pomyślałam, że to w sumie ide
Antonina Żero
9 wrz2 minut(y) czytania


Małe zachwyty, małe rytuały. O tym, jak przestałam czekać na wielkie rewolucje
Gdyby ktoś jeszcze kilka lat temu powiedział mi, jak będą wyglądać moje dni, pewnie uznałabym to za szaleństwo. Byłam przekonana, że odpoczynek musi być wielki, wyjazd idealnie zaplanowany od A do Z, a pasje wymagają nieprzerwanych godzin skupienia. Dzisiaj stoję w środku zielonej Irlandii, na urokliwej farmie. Mąż zabrał naszą starszą córkę na surfing – złapali swój własny rytm i falę. Ja w tym czasie spaceruję powoli z Leonem, który właśnie skończył 8 miesięcy. Oglądamy mał
Antonina Żero
18 sie2 minut(y) czytania


Tryb Turbo: O tym, jak prostuje nas macierzyństwo
Znasz to uczucie, kiedy na kilka dni przed wyczekiwanym urlopem wszystko wydaje się idealnie zaplanowane? Cisza, spokój, popołudniowa drzemka malucha. Leżysz obok, czytasz książkę i myślisz, że chwila trwa. A potem idealny plan spotyka się z rzeczywistością. A dokładniej – z nagłym impulsem, żeby wstać i… pozamiatać pokój. Jeden rutynowy ruch szczotką. Jedno niefortunne tąpnięcie. I nagle czujesz to legendarne „strzyknięcie w krzyżu”. Ból, który paraliżuje od lędźwi aż po czu
Antonina Żero
7 lip2 minut(y) czytania
bottom of page