top of page
Szukaj

Figa z Makiem, czyli o nowym puszystym rozdziale w naszym domu

Zdjęcie autora: Antonina Żero
Antonina Żero
23 wrz
2 minut(y) czytania

Nie minęło dużo czasu od dnia, w którym pożegnaliśmy naszą kochaną Tarę. Pamięć o niej i tęsknota zostaną z nami na zawsze – towarzyszyła nam w tylu życiowych przejściach, była najbardziej wierną przyjaciółką, jaką można sobie wymarzyć. Serce po takiej stracie goi się powoli, ale życie potrafi pisać przedziwne, niespodziewane scenariusze.


Jestem w stałym kontakcie z fundacją pomagającą zwierzętom, a szczególnie z niesamowitą dziewczyną, która prowadzi dom tymczasowy. Jej pokoje są absolutnie pękające w szwach od kotów, a serce – pełne oddania. Ciągła opieka, leczenie, kolejne zbiórki i walka o każdy koci byt.


Kiedy napisała do mnie o jednej konkretnej kotce, która natychmiast i to bardzo, bardzo potrzebowała własnego kąta, coś we mnie pękło.

Razem z mężem usiedliśmy i pomyśleliśmy: na co tu czekać? Tara zawsze będzie miała swoje nienaruszalne miejsce w naszej pamięci. Ale wokół nas są koty, które tu i teraz potrzebują opieki i bezpiecznego schronienia. A obok nich są wspaniali ludzie, którzy pękają pod ciężarem odpowiedzialności.


I tak otworzyliśmy nasze drzwi dla nowej domowniczki. Nazwaliśmy ją Figa.

A ponieważ w domu rządzi już nasz kocur Maczek, od razu zyskała u nas miano Figi z Makiem.

Zabawne jest to, że Figa wygląda jak kopia Maczka! Śmiejemy się, że to chyba jakieś zaginione w akcji rodzeństwo. Jednak tym, co ostatecznie nas rozbiło, było jej spojrzenie – absolutnie nas urzekło.

Stwierdziliśmy, że to ten moment, a Maczek po prostu musi zyskać nowe towarzystwo.


Figa jest z nami od soboty i powiem Wam, że odnajduje się w nowym otoczeniu w tempie, którego zupełnie się po niej nie spodziewałam. Od pierwszych chwil zaczęła z ciekawością zwiedzać kąty. Relacje z Maczkiem? Jak na parę dni – rewelacja! Na początku było trochę asekuracyjnego prychania, ale dziś potrafią już podejść i spokojnie się powąchać.


Mieliśmy też swój pierwszy, magiczny moment. Ostatnio, pośród całego naszego domowego gwaru, szumu i codziennego rozgardiaszu, gdy wszyscy razem siedzieliśmy na kanapie, Figa po prostu przyszła. Wskoczyła na sam szczyt oparcia, położyła się blisko nas i głośno zamruczała. Wtedy dotarło do mnie, że powoli, krok po kroku, zaczyna czuć się u nas naprawdę u siebie.

Przed nią jeszcze sporo nowych odkryć – za jakiś czas, gdy poczuje się w pełni swobodnie i bezpiecznie, po raz pierwszy pozna nasz ogród. Na razie dajemy jej czas, spokój i mnóstwo miłości.


Oficjalnie więc witamy w naszej rodzinie nowego członka! Mamy teraz pod dachem dwa niemal identyczne koty i mnóstwo radości. Kto wie, może kiedyś w przyszłości dojrzejemy też do psa... Ale na razie niech mała Figa rozgości się u nas na dobre.


Trzymajcie za nas i naszą „Figę z Makiem” kciuki!




Komentarze


IMG_2382_edited.jpg
  • Instagram

Kontakt

Dodaj podtytuł_edited_edited_edited.jpg

 

© 2035 by Między drzemkami. Powered and secured by Wix 

 

bottom of page