top of page


Małe zachwyty, małe rytuały. O tym, jak przestałam czekać na wielkie rewolucje
Gdyby ktoś jeszcze kilka lat temu powiedział mi, jak będą wyglądać moje dni, pewnie uznałabym to za szaleństwo. Byłam przekonana, że odpoczynek musi być wielki, wyjazd idealnie zaplanowany od A do Z, a pasje wymagają nieprzerwanych godzin skupienia. Dzisiaj stoję w środku zielonej Irlandii, na urokliwej farmie. Mąż zabrał naszą starszą córkę na surfing – złapali swój własny rytm i falę. Ja w tym czasie spaceruję powoli z Leonem, który właśnie skończył 8 miesięcy. Oglądamy mał
Antonina Żero
18 sie2 minut(y) czytania


Drodzy Tatusiowie – ten wpis jest dziś właśnie dla Was 🩶
Dzisiaj obchodzimy Dzień Ojca i z tej okazji chciałam zostawić tutaj, na łamach mojego bloga, kilka ciepłych słów prosto z serca. Często myśli się o Was jako o superbohaterach – tych, którzy na własnych barkach dźwigają ciężar odpowiedzialności za całą rodzinę. To prawda, w wielu domach jesteście fundamentem, silnym ogniwem, na które żona i dzieci zawsze mogą liczyć i które spaja wszystko w bezpieczną całość. Ale bycie tym „najsilniejszym” to ogromna odpowiedzialność. Dlatego
Antonina Żero
23 cze2 minut(y) czytania


O tym, jak ważny bywa upór i… kobiecy fortel 🌾
Dzisiejszy post muszę zacząć od tego, że wczoraj Leon powiedział swoje pierwsze „mama”. I choć mam pełną świadomość, że to jeszcze nie jest to w stu procentach świadome wołanie, to sam fakt, że w jego niemowlęcym repertuarze dźwięki ewoluowały z „gu” na „mama”, to dla niego ogromny krok. Widziałam, ile go to kosztowało wysiłku i jak długo nad tym pracował. Swoją drogą, od maluchów powinniśmy uczyć się dążenia do celu – potrafią być w tym o wiele bardziej zdeterminowane niż ni
Antonina Żero
16 cze3 minut(y) czytania


O misjach specjalnych, nowej perspektywie i lesie, który pachniał spokojem
Zaczniemy od klasycznego, rodzicielskiego wyznania: czas przy niemowlaku płynie zupełnie własnym, lekko zakrzywionym torem. Czasem jedynym wyznacznikiem tego, że jest weekend, jest Maja, która bardzo dobrze pamięta, że dziś jest sobota. Poza tym wszystkie dni zlewają się w jedną, podobną do siebie całość. I tak oto, zupełnie nie wiem jak, po raz pierwszy odkąd Leon jest na świecie, kompletnie uciekł mi dzień publikacji posta! Mam wrażenie, że większą jasność umysłu miałam tu
Antonina Żero
3 cze3 minut(y) czytania


Ciepłe myśli na Dzień Mamy
Dzisiaj jest nasz dzień. I chociaż w mediach społecznościowych zalewa nas fala idealnych, pastelowych kadrów, ja chcę napisać o macierzyństwie takim, jakie jest naprawdę. Bez filtra, ale z ogromnym ciepłem. Bo każda z nas, niezależnie od tego, czy tuli teraz jedno, czy kilkoro dzieci, jest dla mnie prawdziwą bohaterką. Dlaczego? Bo każdego dnia z odwagą mierzymy się z nieznanym. Nigdy nie wiemy, z jakim nastrojem nasze dziecko obudzi się rano, z jakimi problemami wróci z prze
Antonina Żero
26 maj2 minut(y) czytania


Dwa światy 🌍
Dwa porody, dwa światy: Baby Blues, Norwegia i lekcje od Leona Często pytacie mnie o porównanie moich doświadczeń po narodzinach Mai i teraz, kiedy jest z nami Leon. Myślałam, że ten temat mam już „przepracowany”, ale patrząc na Leona, widzę, jak bardzo stan po połogu zależy od miliona czynników, na które czasem nie mamy wpływu. Pierwszy raz: Mgła i samotność Kiedy 8 lat temu rodziła się Maja, byłam przekonana, że mam depresję poporodową. Dziś, z perspektywy czasu, wiem, że t
Antonina Żero
12 maj2 minut(y) czytania


Od zimowej rutyny do wiosennych odkryć, czyli o moich „trasach” w życiu.
Zazwyczaj siadam do notatnika, przelewam myśli na papier, a potem spokojnie przepisuję je tutaj, na bloga. Tym razem jest inaczej. Piszę do Was... głosem. Nagrywam te słowa na dyktafonie, spacerując, bo ostatni tydzień był tak intensywny, że po prostu nie zdążyłam usiąść do klawiatury. Ale to, o czym chcę Wam opowiedzieć, jest zbyt ważne, by czekało. Moja skandynawska szkoła hartowania Leon urodził się w środku srogiej zimy. Jeśli mnie znacie, wiecie, że w kwestii spacerów je
Antonina Żero
28 kwi2 minut(y) czytania
bottom of page